Były kwiaty, oklaski na stojąco i podziękowania dla aktorów i twórców spektaklu „Myszki trzy” w dębickim teatrze „Kurtyna”. Przedstawienie według opowiadania Agathy Christie” „Pułapka na myszy” było grane w Domu Kultury „Śnieżka” Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy przy pełnej widowni.

Reaktywowany po latach amatorski teatr „Kurtyna” dał swoją drugą premierę. Pierwsze w ubiegłym roku były „Śluby panieńskie” Aleksandra Fredry. Obecne przedstawienie tj. „Myszki trzy” łączy przede wszystkim osoba reżysera Roberta Chodura, dębiczanina i aktora Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Także komediowa tematyka przedstawienia i aktorzy, w większości znani ze „Ślubów panieńskich”.

Pytana o pomysły do swoich kryminalnych opowieści Agatha Christie, prywatnie i zawodowo bardzo skromna osoba, odpowiadała: „Znajduję je zmywając. Jest to zajęcie tak głupie, że zawsze rodzi we mnie myśl o zabójstwie”.

„Myszki trzy” (scenariusz Roberta Chodura na podstawie opowiadania „Pułapka na myszy”) jest najsławniejszą i od premiery we wczesnych latach 50-ych graną na deskach teatru na West Endzie sztuką Agathy Christie. Sama autorka nazwała ją komedią kryminalną i choć nie brakuje w niej elementów humorystycznych, to dwa popełnione odrażające morderstwa na kobietach zmuszają do refleksji nad odwieczną obecnością zła w życiu ludzi.

Akcja sztuki dzieje się tuż po II wojnie światowej w angielskim pensjonacie pod Londynem prowadzonym przez małżeństwo Molly i Gilesa Davisów. Są niedawno po ślubie, przyjmują swoich pierwszych gości. Hotelik jest odcięty od świata przez srogą zimę. Wieści dochodzą jedynie z radia. W tym czasie w Londynie zabito kobietę. Zbrodniarz zapowiedział kolejne ofiary. Wszystkie ślady prowadzą do pensjonatu Davisów, tam można się spodziewać kolejnych ofiar, gdyż przy zamordowanej kobiecie znaleziono karteczkę z tym tropem. W pensjonacie gromadzi się kilka osób. Każdy z nich skrywa jakąś tajemnicę, każdy jest podejrzany. Kto zabił?, dlaczego? – oto pytania 90 minutowego spektaklu w „Śnieżce”.

Robert Chodur wplótł w spektakl Agathy Christie wątki z pop-kultury, także polskiej. Pani Boyle (grana przez Agatę Żmudę) na chwilę przed śmiercią krzyczy „ciemność widzę, ciemność” – kultową kwestię z filmu Juliusza Machulskiego „Seksmisja”. Spektakl muzycznie puentuje piosenka z „Opery za trzy grosze” Bertolda Brechta z muzyką Kurta Weila śpiewana przez wielkiego Louisa Armstronga.

Zresztą reżyser Robert Chodur idzie w tym samym kierunku co Agatha Christie. Jej książki są bogate w różnego rodzaju odniesienia i gry intelektualne na różnych poziomach. Przyjemność z lektury ma czytelnik skupiający się tylko i wyłącznie na intrydze, odbierający opowieść na najprostszym poziomie, jako dobrą literaturę popularną i rozrywkową, jak i wyrobiony odbiorca, który może odnaleźć tam różne smaczki. Sam tytuł opowiadania „Pułapka na myszy” to wyraźne odniesienie do szekspirowskiego „Hamleta”.

Bez wątpienia najtrudniejszą rolę ma Monika Sroczyńska jako Molly Davis. Właściwie przez cały czas spektaklu jest obecna na scenie. Jej niepokoje i zwątpienia wymagają od Moniki dużej subtelności. Musi dbać o gości, przygotowywać im posiłki, choć wie, że ktoś z nich jest mordercą. Partneruje Sroczyńskiej Piotr Szyper w roli Gilsa Davisa. Ich taniec i rozmowa na początku spektaklu są prawdziwą perełką przedstawienia.

Przypomnijmy, że spektakl reżyserował Robert Chodur. Ryszard Kucab przygotował scenografię. Dominika Migoń, asystent reżysera i inspicjent, Edyta Kujawska-Gawlik, sufler. Plakat i zaproszenia przygotował Łukasz Pas, światła Krzysztof Czernia, nagrane motywy muzyczne: Piotr Madura. Pomoc przy pracach krawieckich: Katarzyna Cudecka, pracownia krawiecka Katrin, makijaże - Izabela Sadko. Meble do przedstawienia wypożyczyła Renata Nagawiecka z willi Wiluszówka, dywan Siostry Służebniczki Dębickie.

W obsadzie: Monika Sroczyńska w roli Molly Davis, Piotr Szyper jako jej mąż Giles. Poza nimi na scenie zaprezentowali się: Agata Żmuda (Pani Boyle), Kinga Wróblewska (Pani Paravicini) , Agnieszka Górska (Pani Wren), Szymon Zieliński (Sierżant Trotter ) oraz Jakub Skupień (Major Metcalf). Wszystkim należy się uznanie za podjęcie trudu gry w przedstawieniu.

Widzom dębickim pozostaje oczekiwać na kolejną tak dobrą premierę teatru „Kurtyna”.

 

GALERIA ZDJĘĆ
fot. Dawid Pikor

 

Galeria zdjęć